Położna na medal – konkurs, w którym pacjentki głosują na położną, która sprawuje profesjonalną opiekę wobec kobiety i jej dziecka.

Edycja 2015

Kiedy zostałam zgłoszona do konkursu w II edycji „Położna na medal”, pomyślałam, że to miły sposób na wyrażenie wdzięczności ze strony pacjentki. Rozwijałam wtedy skrzydła w Gdyni pracując jako położna środowiskowa. Praca, która jest wymagająca, ale i bardzo wdzięczna.

Kolejne głosy, kolejne miejsca w rankingu, i tak oto znalazłam się na
I miejscu w woj. pomorskim. Ja, dziewczyna z Podkarpacia,
z drugiego końca Polski. Nieważna ilość głosów, nieważna nagroda
w konkursie. Najważniejsze, że w tak krótkim czasie zdobyłam zaufanie ogromnej ilości kobiet ciężarnych, mam, z którymi miałam okazję się spotkać. Po dziś dzień część z nich jest moimi dobrymi koleżankami, mimo dzielącej nas odległości.

W związku z wygraną w województwie zostałam zaproszona na Galę Położna na medal. Przemiły wieczór w towarzystwie elity ze środowiska położniczego – m.in. wykładowcy z mojej lubelskiej uczelni, konsultanci wojewódzcy i krajowi, nagrodzone położne ze wszystkich województw. Wydarzenie na wysokim poziomie, prowadzone przez aktora – Cezarego Pazurę. Dzień ten, był dniem poprzedzającym mój egzamin teoretyczny na Certyfikowanego Doradcę Laktacyjnego, tym większa kumulacja ważnych wydarzeń w moim życiu. W tych wydarzeniach towarzyszyła mi fantastyczna położna – Ewa Lisius, z którą miałam okazję pracować w Gdańsku (i na pewno wiele wspólnych działań przed nami), szczególnie mocno w zakresie laktacji.  To właśnie razem z Ewą zdawałyśmy następnego dnia egzamin na doradcę, ale przyjechała wcześniej, aby wspierać mnie w czasie Gali. Jeśli na swojej drodze spotyka się takich ludzi to dostajesz kopa – motywację do dalszego działania. Ktoś, z kim rozwijasz się zawodowo, ale i prywatnie – mieć mentora, który chce dzielić się swoimi doświadczeniami i przekazać swoją wiedzę to skarb.

 

 

 

 

Nie da się opisać, co dla mnie, początkującej położnej, znaczy ta nagroda. Nagroda, którą przyznają pacjentki tak naprawdę, za pomocą głosowania. Informacja z Lublina od wykładowców, że trzymali za mnie kciuki i śledzili głosowanie – to naprawdę miłe słowa.

Edycja 2016

Ciężki rok, dużo zmian. Mój start w konkursie przedłużał się, aż do granicy wyznaczonego terminu, aby ostatecznie wystartować z woj. podkarpackiego. Sytuacja życiowa spowodowała, że wróciłam na Podkarpacie. Znalazłam się w TOP 10 woj. podkarpackiego. Uważam to za ogromny sukces jak na początek mojego działania na tym terenie, a jednocześnie wśród tylu znakomitych położnych. Sprawy rodzinne nie pozwoliły mi na udział w Gali Położna na medal 2016. Miałam tam poznać finalistkę z woj. podkarpackiego – Położną na medal Beatę Niewiadomską-Jarosz. Gratulacje na jej ręce za tak prężne działanie w Radomyślu Wielkim
i okolicach. Może przed nami wspólne projekty?

Edycja 2017

Przed nami kolejna edycja – 2017. Co przyniesie? Kto wygra? To miłe zajmować czołowe miejsca. Jednak satysfakcja płynąca z każdego oddanego przez pacjentkę głosu buduje zawodowo, prywatnie i jest wstępem… do czego? Do motywacji, działania na rzecz innych, a więc niesienia dalej dobra. I ten głos nie musi być oddany w konkursie. Ważne, że będzie zadowolona z Twojej opieki i powie ci o tym.

Często powtarzam – szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ale i zadowolona pacjentka to zadowolona położna!

Zapraszam do głosowania w edycji 2017 na swoją położną, której chcecie podziękować.

www.poloznanamedal2017.pl